Michał Wróbel, Lion's Bank | 26.08.2014

Rekordowa aukcja starego Ferrari

Ferrari 250 GTO - oto najdroższy samochód świata
[fot: Daniel Dionne/CC BY-SA 2.0/flickr]

Aukcja Ferrari z kolekcji Maranello Rosso zorganizowana podczas tygodnia motoryzacyjnego w Monterey była rekordowa. Za ponad 38 milionów dolarów został na niej sprzedany model Ferrari 250 GTO. To czyni go najdroższym samochodem świata kiedykolwiek kupionym na publicznej licytacji.

Każdego roku podczas tygodnia motoryzacyjnego w Monterey w Kalifornii domy aukcyjne takie jak Gooding and Company, Bonhams, czy RM Auctions rywalizują ze sobą o najbardziej spektakularną ofertę samochodu wystawionego na licytację. Jednak przez ponad pięć lat Monterey było demonstracją potęgi dla Gooding and Co. Najdroższe samochody, największe legendy motoryzacji, których cena często przekraczała pięć milionów dolarów, były wystawiane na licytację przez tę właśnie firmę.

Oczywiście RM oraz Bonhams zawsze mogły pochwalić się ciekawym katalogiem, jednak Monterey było dla tych dwóch domów aukcyjnych tylko jednym z wielu wydarzeń, obok takich, jak aukcje w Londynie, w Monako, czy też te podczas salonu Retromobilie w Paryżu.

2014 rok zmienił ten porządek. Na dwa miesiące przed rozpoczęciem tygodnia motoryzacji w Monterey dom aukcyjny Bonhams ogłosił, że na licytację zostanie wystawiona najbardziej wartościowa część kolekcji Maranello Rosso, należącej do zmarłego w 2010 roku kolekcjonera włoskich samochodów sportowych Fabrizio Violati, a wśród nich Ferrari 250 GTO.

Zobacz galerię zdjęć legendarnego modelu:

Model ten jest uznawany za pierwszy prawdziwy super-samochód zbudowany przez Ferrari. Jest to prawdopodobnie też największa ikona marki z Maranello - auto, które równie dobrze sprawdzało się na drodze, jak i w wyścigach serii GT, gdzie wychodziło zwycięsko w rywalizacji z markami amerykańskimi, niemieckimi i angielskimi.

Inną ważną cechą wpływającą na legendę 250 GTO jest jego rzadkość - powstało tylko 36 egzemplarzy. To wszystko sprawia, że 250 GTO jest uznawane obecnie za najdroższy samochód na świecie, jednak do tej pory wycena rynkowa opierała się tylko na transakcjach prywatnych, których rzeczywista wartość była znana tylko nielicznym.

Na przestrzeni czterech ostatnich lat dwie transakcje zostały upublicznione, jednak dokładne kwoty nie są znane - mowa tu o wartościach między 32 a 37 milionów, oraz 50 do 52 milionów dolarów. Wystawienie na publiczną licytację egzemplarza 250 GTO o numerze seryjnym 3851 GT automatycznie stało się najważniejszym testem dla rynku klasycznych Ferrari z lat 60. XX wieku - aut bardzo cenionych przez kolekcjonerów, oraz ważnym wydarzeniem dla rynku samochodów klasycznych, który wzrósł o prawie 500 procent w ciągu ostatnich dziesięciu lat (według indeksu HAGI).

Zobacz relację z rekordowej licytacji:

Od samego początku wiadomo było, że 3851 GT stanie się najdroższym samochodem sprzedanym na aukcji motoryzacyjnej, przebijając zeszłoroczny rekord należący do mercedesowej srebrnej strzały, modelu W196R, który znalazł nabywcę za prawie 30 mln dolarów. Jednak największym wyzwaniem dla obserwatorów i prasy specjalistycznej było oszacowanie wartości modelu Ferrari. Większość mediów spodziewała się kwoty przewyższającej 40 milionów dolarów.

Nieopodatkowana kolekcja

Fabrizio Violati był kolekcjonerem włoskich samochodów sportowych marek Ferrari oraz Abarth, i to właśnie od 250 GTO o numerze 3851 GT rozpoczęła się jego przygoda z marką z Maranello. Auto zostało kupione w 1965 roku w bardzo złym stanie i już po jednej odbudowie w fabryce Ferrari. Remontu dokonano dwa lata wcześniej po bardzo groźnym wypadku, który kosztował życie wielokrotnego mistrza narciarskiego Henriego Oreillera. 3851 GT było więc tak naprawdę dwuletnim autem ze starymi numerami seryjnymi, jednak mocno zużytym po intensywnej karierze wyścigowej.

Z biegiem czasu w rękach Volatiego samochód utracił swoją oryginalność: został przebudowany pod wyścigi historyczne. Pod koniec lat 80. Fabrizio Violati otworzył prywatne muzeum o nazwie Maranello Rosso, kupując posiadłość w księstwie San Marino. Celem była optymalizacja podatkowa, ponieważ kupując większość samochodów do swojej kolekcji nie płacił podatków (VAT, podatek drogowy). Jednak ze względu na to, że państwo włoskie wciąż domagało się zapłaty zaległych należności, Fabrizio Volati wystawił swoją kolekcję na sprzedaż w 1994 roku. Niestety z powodu skomplikowanych powiązań podatkowo-finansowych kolekcja znalazła nabywców dopiero po jego śmierci w 2010 roku.

Droga po rekord

Wystawienie na aukcję Ferrari 250 GTO bez ceny minimalnej okazało się być bardzo dobrą strategią. Z jednej strony otworzyło bogatym kolekcjonerom, którzy nie mają bazy kontaktów otwierającej dostęp do tego typu aut poza systemem aukcyjnym, możliwość kupna najdroższego i najbardziej poszukiwanego Ferrari wszech czasów.

Z drugiej strony, aukcja 250 GTO stała się bardzo wartościową reklamą dla domu aukcyjnego Bonhams. Wynikiem tego była pełna sala w Quail Lodge, miejscu w którym odbyła się licytacja egzemplarza 3851 GT wraz z dziewięcioma innymi Ferrari z kolekcji Maranello Rosso.

Eksperci i dziennikarze oczekiwali przebicia symbolicznej wartości 40 milionów dolarów, jednak rynek tego nie zweryfikował: ostatecznie 250 GTO sprzedało się za 34 650 000 dolarów do których trzeba doliczyć prowizję domu aukcyjnego - co dało w sumie 38 115 000 dolarów. Wynik ten pokazał, że nie każde 250 GTO może zostać sprzedane za 50 milionów dolarów. Nawet przy tak dużych sumach liczy się przede wszystkim stan i oryginalność samochodu.

Dom aukcyjny Bonhams dużo na tej aukcji zyskał: egzemplarz 3851 GT stał się najdroższym samochodem kiedykolwiek sprzedanym na publicznej aukcji. Inne samochody z kolekcji Maranello Rosso także znalazły nabywców, przynosząc domowi aukcyjnemu, wraz z 250 GTO, łącznie 64,9 mln dolarów, czyli ponad 204 miliony złotych.

Czytaj w Platine.pl
Za 10 mln złotych pojedziesz 384 km/h
Nowa wersja McLarena P1 będzie kosztować prawie 2 miliony funtów.
Żyje z muzyki, ale najchętniej słucha... silnika
Bez zastanowienia wyłączam radio w samochodzie - przyznaje artysta.
Jedyne takie Ferrari na świecie. Za 4,3 mln dol.
Oto współczesny bolid, dla którego inspiracją był samochód sprzed pół wieku.

Michał Wróbel, Lion's Bank | 26.08.2014

Udostępnij

Najnowsze galerie