Marcin Zatyka, (BW) / PAP Lifestyle | 24.11.2014

Polak ojcem portugalskiej turystyki?

Król portugalskiej turystyki pochodzi ze Lwowa
[fot: Andre Jordan Group]

Andre Jordan, urodzony w Polsce przedsiębiorca mieszkający w Portugalii, odebrał w Londynie prestiżową nagrodę branży turystycznej World Travel Leaders 2014. Jordan jest inicjatorem budowy luksusowych kurortów hotelowo-rekreacyjnych.

Jordan zdobył tegoroczną nagrodę w uznaniu wkładu w rozwoju turystycznego regionu Algarve, w południowej Portugalii. Imigrant z Polski zwany jest ojcem portugalskiej turystyki. Powód? Stworzył podwaliny pod turystyczną infrastrukturę Algarve, a region ten cieszy się dużą popularnością wśród turystów z całego świata.

Andre często jest opisywany jako wizjoner, króla portugalskiej turystyki, a nawet biznesmen pięciogwiazdkowy. Niewątpliwie wprowadził do turystycznego biznesu w Portugalii wiele nowości.

Na początku lat 70. z inicjatywy Jordana została wybudowana w Algarve Quinta do Lago, uznana wówczas za najlepszy na świecie kompleks hotelowy. W połowie lat 90. grupa kierowana przez przedsiębiorcę polskiego pochodzenia przejęła zlokalizowany w Albufeirze Lusotur, największy na świecie kompleks rezydencyjny w Europie.

W kurortach wybudowanych przez jego grupę gościły znane osobistości, m.in. legendarny kierowca Formuły 1 Ayrton Senna, muzycy George Michael, Madonna, Luciano Pavarotti i Placido Domingo, a także członkowie rodzin królewskich z Hiszpanii, Holandii i Anglii.

Lwowiak trafia do Brazylii

Andre Jordan w licznych wywiadach przyznaje się do swojego polskiego pochodzenia. Urodził się 10 września 1933 roku we Lwowie. Gdy miał sześć lat, jego rodzina w obawie przed prześladowaniami hitlerowców ucieka z Polski. Przez Rumunię i Włochy trafia do Paryża. Jednak wobec groźbą inwazji Niemiec na Francję nie zagrzewają tam długo miejsca i udają się do Portugalii. Jego matka jest jednak przekonana, że Hitler wkrótce wkroczy na Półwysep Iberyjski i znowu uciekają, tym razem do Brazylii.

 

Tam też dorastał Andre. W młodości wyruszył na studia do Stanów Zjednoczonych. W wieku 20 lat, rozpoczął pracę z ojcem, a w 1961 roku przeniósł się do Buenos Aires, obejmując posadę szefa dużej firmy działającej na rynku nieruchomości. W 1968 roku pojechał znowu do Stanów Zjednoczonych, gdzie został dyrektorem w Levitt & Sons - największej amerykańskiej spółce działającej w branży nieruchomościowej w Nowym Jorku. Szybko jednak zdał sobie sprawę, że jego powołaniem nie jest zarządzanie, ale raczej tworzenie.

 

Pojechał więc do Paryża, gdzie między innymi reprezentował inwestorów z wysp Bahama. Pewnego dnia, w trakcie rozmowy z jakimś Szwedem nagle zapytał: Czy wiesz, gdzie leży przyszłość? W Algarve. Jeszcze tego samego roku, pojechał do Portugalii żeby szukać nieruchomości i inwestorów, którzy pomogą mu w budowie kurortu na południu kraju.

Przedsiębiorca przyznaje, że choć w ostatnich dekadach wielokrotnie spotykał się z Polakami, to jednak sporadycznie posługiwał się swoim językiem ojczystym.

- Od czasu śmierci mojej matki bardzo rzadko mówiłem po polsku. Mam świadomość, że takim językiem już się w Polsce nie mówi, że jest on raczej staroświecki - przyznaje Andre Jordan.

Czytaj więcej w Platine.pl
Portugalska turystyka kwitnie dzięki bezrobociu
Powracający z urlopów obcokrajowcy nie chcą już zabierać z Portugalii typowych dla tego kraju towarów takich jak puszki sardynek czy wino porto.
Kreator mody napisał książkę kucharską
Valentino ma słabość do dobrze udekorowanego stołu i wykwintnego jedzenia.
Znany tenor zaczynał w Tesco
Paul Potts zdobył sławę dopiero na krótko przed czterdziestką.

Marcin Zatyka, (BW) / PAP Lifestyle | 24.11.2014

Udostępnij

Najnowsze galerie