/ PAP Lifestyle | 12.09.2014

Okazują uczucia przez ogłoszenia na słupach

Okazują uczucia przez ogłoszenia na słupach
[fot: istockphoto]

Na słupach w Olsztynie pojawiły się nietypowe ogłoszenia, dzięki którym można powiedzieć komuś, że ma ładne oczy, pięknie się uśmiecha albo, że jest skarbem. - Chciałem, żeby ludzie oderwali się od smartfonów i spojrzeli na innych - mówi pomysłodawca akcji.

Plakaty z napisem Chcę ci powiedzieć, że... i małymi kartkami do wyrwania (identycznymi jak te z ogłoszeń o złotej rączce do wynajęcia, czy sprzedaży roweru, których pełno na polskich ulicach i przystankach) wymyślił właściciel firmy tłumaczeniowej Dawid Wierzbicki.

- Chciałem, by każdy mieszkaniec naszego miasta, choć na chwilę oderwał wzrok od smartfona i spojrzał na ludzi, z którymi codziennie pracuje, uczy się - na swoje najbliższe otoczenie. Ten mały gest może sprawić, że ktoś się uśmiechnie, ktoś przełamie lody, a ktoś inny nawiąże nowe znajomości - powiedział Wierzbicki, który na karteczkach do wyrywania umieścił m.in. napisy: masz piękne oczy, kocham Cię, lubię Cię, jesteś moim skarbem, napisz do mnie.

Choć plakaty wiszą na olsztyńskich ulicach zaledwie od kilku dni, z wyliczeń Wierzbickiego wynika, że miłe napisy zerwało już blisko tysiąc osób.

- Ogłosiłem moja akcję także na profilu społecznościowym i jako pierwszy informację o niej udostępnił prezydent miasta Piotr Grzymowicz, a potem m.in. miejska informacja turystyczna - powiedział Wierzbicki, którego karteczkowy pomysł polubili już mieszkańcy Częstochowy i Krakowa, a mieszkańcy wielkopolskiego Wolsztyna zapytali, czy mogą takie plakaty powiesić na ulicach tego miasta. Nie wykluczone więc, że wkrótce miłe ogłoszenia pojawią się nie tylko w Olsztynie.

Dawid Wierzbicki sam rozwiesza miłe ogłoszenia w mieście i, jak przyznał, ma z tego powodu bardzo wiele przyjemności. - Podczas rozwieszania ulotek na ulicy Wyszyńskiego spotkała mnie kobieta wyprowadzająca psa. Zaczęła rozmowę i zwróciła uwagę, że to są piękne słowa, których rzadko się używa - przyznał Wierzbicki. Innym razem internauta przyznał mu, że miłą karteczkę wręczył żonie.

- Jeśli ta akcja wniesie w nasze życie uśmiech, trochę czułości i miłości, to już jest dla mnie sukces - powiedział Wierzbicki, który przyznał, że nie chce swojej biznesowej działalności ograniczać tylko do zarabiania pieniędzy.

Czytaj więcej w Platine.pl
Rodzinne posiłki to przeszłość. Dlaczego?
Tylko 38 procent z nas codziennie zasiada z bliskimi do stołu.
Cztery mln Włochów procesuje się z sąsiadami
Problem mają załatwić kursy dobrego sąsiedztwa.
W samochodzie z przodu siada służba
W aucie z szoferem hierarchia miejsc jest precyzyjnie ustalona.

/ PAP Lifestyle | 12.09.2014

Udostępnij

Najnowsze galerie