Rozmawiała Beata Kołodziej / PAP Lifestyle | 17.12.2014

Ma 74 lata i 30 razy wygrał ten konkurs

Szopki to dla niego całe życie. Robi je od ponad pół wieku
[fot: MAREK LASYK/REPORTER]

Jego przygoda rozpoczęła się 54 lata temu, gdy po raz pierwszy wziął udział w słynnym Konkursie Szopek Krakowskich. Od tego czasu aż 30 razy zdobywał nagrodę główną. Mimo takiego stażu Maciej Moszew zapewnia, że szopki ani przez chwilę go nie znudziły i zamierza je tworzyć kolejnych 50 lat.

Pamięta pan swoją pierwszą szopkę?

Maciej Moszew: Od dzieciństwa zajmowałem się modelarstwem. Na początku były to domki i inne mało skomplikowane mechanizmy, nie szopki. Nie wiedziałam jeszcze, na czym dokładnie polegają reguły Konkursu Szopek Krakowskich. Dopiero z czasem poważnie zacząłem zajmować się szopkarstwem.

Czemu pan się nim zainteresował?

Po pierwsze, jestem krakowianinem, a szopki wpisują się w tradycję tego miasta. Są tak samo ważne jak pochód Lajkonika. Nie zapominajmy, że powstał nowy rodzaj szopki, szopka krakowska - która jest bogato zdobiona i nawiązuje do architektury krakowskiej. Po drugie, jestem architektem i modelarzem - to znacznie ułatwia mi pracę. Po trzecie, to moja pasja.


Maciej Moszew
Fot. ImreKiss/Wikimedia/CC BY-SA 3.0
Czy pasja wystarczy, aby robić dobre szopki?

Pasja jest konieczna, by coś robić i nie chcieć przestać. Szopkarzom przydadzą się jeszcze zdolności manualne, znajomość geometrii, umiejętność tworzenia trójwymiarowych obrazów. Ale ogólnie zrobienie szopki nie jest łatwe. Może być trudne też dla modelarza. Tu trzeba połączyć wiele skomplikowanych elementów, liczy się detal. Także pasja, ale i pewne cechy takie jak np. cierpliwość, są niezastąpione.

Ile czasu zajmuje panu zrobienie jednego projektu?

Teraz ok. 1,5 tys. godzin czystej pracy. Im jestem starszy, tym więcej czasu potrzebuję na wykonanie szopki. Dawniej wystarczały mi ok. trzy miesiące. Teraz zaczynam znacznie wcześniej, już w lutym, marcu. Robię sobie więcej niż dawniej przerw w pracy.

Jak zmieniały się szopki, które pan widział?

Dawniej były inne. Różnił się materiał, dekoracje. Dziś szopkarze mają do wyboru zupełnie nowe materiały, kleje. Jest też elektryczność. Jedno jest pewne. Szopki zawsze miały w sobie jakiś czar, magię.


Ostatnie dzieło Macieja Moszewa
Fot. MAREK LASYK/REPORTER
Ma pan swoją ulubioną?

Przyznam, że czasami już nie rozpoznaję swoich prac. Dopiero po pewnej chwili spostrzegam, że to moja szopka, bo wykonana w moim stylu.

Czy uczy pan kogoś je wykonywać?

Pomagałem córce w dzieciństwie, ale ona nie poszła moimi śladami i zajmuje się czymś zupełnie innym.

Ma pan już koncepcję szopki na konkurs w przyszłym roku?

Niektórzy wykonują projekty szopek i realizują je. Ja jednak nie szkicuję wcześniej szopki, a rzeźbię ją w swojej głowie. Oczywiście mam jakiś pomysł, koncepcję, ale bardzo często ostateczny efekt odbiega od mojego pierwotnego wyobrażenia, bo w trakcie pracy moja pierwotna wizja zmienia się, wiele elementów zmieniam, poprawiam.

Czytaj w Platine.pl
W tym sporcie można dostać zieloną kartkę
Polska reprezentacja i drużyny klubowe regularnie zdobywają medale.
Karl Lagerfeld piętnuje spodnie dresowe i mówi, czego żałuje najbardziej
Jestem czarnym diamentem. Nieoszlifowanym. Czarne diamenty są rzadkie, trudne do cięcia i dlatego niekomercyjne czyli jestem totalną improwizacją - to jedna z wielu myśli projektanta.
Fundują wczasy za promowanie poprawnej polszczyzny
Żeby wystartować we współzawodnictwie, trzeba mieć nie mniej niż pięćdziesiąt lat lub być w wieku szkolnym.

Rozmawiała Beata Kołodziej / PAP Lifestyle | 17.12.2014

Udostępnij

Najnowsze galerie